Niemal banałem w administracji jest stwierdzenie, że zarządzanie i podejmowanie decyzji muszą być poparte danymi i informacjami. Ta oczywistość ma jednak subtelności, które często pozostają niezauważone i mogą spowodować poważne konsekwencje dla firmy, czasem nieodwracalne.

W końcu jest tylko jedna rzecz gorsza niż brak informacji: posiadanie złych informacji lub „dezinformacja”. Badanie opublikowane w Harvard Business Review oszacowało, że w samych Stanach Zjednoczonych szkody wyrządzone gospodarce przez dane o niskiej jakości wynoszą 3 biliony USD, co odpowiada około 16% rocznego PKB tego kraju lub 4% światowej produkcji bogactwa w ciągu jednego roku.

Faktem jest, że obfitość zasobów obliczeniowych przyniosła zarówno korzyści, jak i pułapki. Istnieje niezliczona ilość narzędzi do wizualizacji danych, potocznie zwanych BI (Business Intelligence), które służą do grupowania informacji i rzekomo ułatwiają ich zrozumienie poprzez prezentację wykresów i tabel podsumowujących.

Ale czy prosty wykres średniej miesięcznej sprzedaży wystarczy do oceny zachowania sektora komercyjnego? Czy jedyną zmienną jest praca handlowców? Te i inne pytania odnoszą się do niektórych niebezpieczeństw związanych z niewłaściwym używaniem tych narzędzi, często (lub prawie zawsze) bez odpowiedniej analizy i uzasadnienia. Aby zaradzić tym brakom, najwłaściwszym lekarstwem jest nauka, czasem zapomniana i pozostawiona w tle: statystyka. W końcu chodzi o zapewnienie ram teoretycznych i metodologicznych zdolnych do walidacji wniosków i wspierania właściwej interpretacji różnych typów danych i poglądów.

Dla bardzo prostego przykładu określa, że miarze tendencji centralnej, takiej jak średnia, musi zawsze towarzyszyć jej rozrzut (jak bardzo te dane są rozłożone), taki jak średnia lub odchylenie standardowe. Możemy to zrozumieć wyobrażając sobie dwudziestu pacjentów w szpitalu, z których dziesięciu otrzymuje codziennie 1,5 kg posiłków, a reszta absolutnie nic (0 kg). Średnio to 750g na osobę, co w końcu może wydawać się zadowalające, ale za kilka dni połowa z nich umrze.

Ale skoro statystyka ma tak wielki potencjał, to dlaczego tak często pozostaje w tyle przy podejmowaniu decyzji? Po pierwsze, panuje powszechnie uogólniony pogląd, że to „nie działa”, wywodzący się głównie z sondaży wyborczych, które są często błędnie przeprowadzane, zwłaszcza gdy ostateczne wyniki znacznie odbiegają od prezentowanych w sondażach. Ponadto żyła przez długi czas z przestarzałymi programami akademickimi na studiach licencjackich, które kładły niewielki nacisk na praktyczne zastosowanie teorii w kontekstach organizacyjnych, jak również na wykorzystanie nowszych narzędzi technologicznych. Dobrą wiadomością jest to, że w ostatnich latach, chociaż późno, ta aktualizacja pojawiła się intensywniej i szybciej w instytucjach edukacyjnych w całym kraju,

W firmach głód informacji jest tak wielki, że czasami wszystko, co napotykasz na dane, jest pijane na ślepo. Ale rozważny zarządca musi pamiętać, że przede wszystkim trzeba sprawdzić, czy to, co ma przed sobą, to woda, a nie trucizna, informacja, a nie dezinformacja. W tym celu nie ma nic lepszego niż Statystyka.

Jeanfrank Sartori, magister zarządzania informacją, specjalista ds. analityki biznesowej i licencjat z administracji. Pracuje w sektorze Kontroli i Jakości Akademickiej  Grupy Positivo w Kurytybie (PR).

JeanFrank TD Sartori

Gazeta do Povo, 04.2020

Oryginalny link | Publikacja PDF

Aby ugasić pragnienie informacji, Statystyka!